„Polski Forrest Gump”, Jacek Pikuła, przez lata pomagał dzieciom ulicy i bezdomnym. Jak to się stało, że ogromnie doceniany społecznik sam znalazł się w kryzysie bezdomności?

Jacka Pikułę w Katowicach znają wszyscy. Uliczny grajek przez kilkanaście lat zarobione pieniądze przeznaczał na pomoc innym: na założenie i prowadzenie domu dla dzieci ulicy Skrawek Nieba, w którym schronienie znajdowały zaniedbane dzieciaki. Rozumiał je jak mało kto, znał opuszczenie i strach z domu i z placówek opiekuńczo-wychowawczych. Na pomoc samotnym matkom uciekającym przed przemocą. Na ciepły posiłek, opatrunki, ubrania dla bezdomnych, których szukał o 4-5 rano na dworcach w zimie.

Za swój upór i pracę Jacek Pikuła otrzymał wiele wyróżnień i nagród. Stał się rozpoznawalny, szanowany. Laury za działalność społeczną na niewiele się zdały, kiedy teren, na którym stał dom dla dzieci, został przeznaczony pod budowę autostrady. Jacek razem z ponad 80 dzieci dostał nowe lokum: zaniedbane jak kiedyś one same.

Jak to się stało, że doceniany społecznik, tytan pracy, sam znalazł się w kryzysie bezdomności? Czy bezdomność musi oznaczać bezradność? Co sprawia, że idziemy dalej?

Reportażu Henryka Dedo i Waldemara Kasperczaka z 2016 roku „Jestem u progu następnego” możecie wysłuchać na stronie Polskiego Radia.

Jak dalej potoczyła się historia Jacka Pikuły? Sprawdźcie sami 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: